- Udało się! Dostałam się! Rozumiesz?!- krzyczała Natalia, a jej mama tylko weszła do pokoju i po chwili wyszła widząc córkę przyklejoną do telefonu.- Politechnika Warszawska, marzenia się spełniają!
- Natalia, ogarnij się trochę. Ja jeszcze nic nie wiem. -Ada szła powoli w stronę domu. Nie śpieszyła się do niego. Bała się wyników.
- To jak dojdziesz i sprawdziasz pocztę to zadzwoń.
- Dobrze. Zadzwonie ma pani. Daj teraz trochę muzyki posłuchać.- Ada rozłączyła się.
Natalia rzuciła się na łóżko i zaczęła piszczeć w poduszkę. Gdy odwróciła się popatrzyła swój bas i rozmarzyła się. ' Na studiach poznam przystojnego basistę i będzie mieli małe strunki.' Przez chwilę śmiała się sama z Siebie i poszła do kuchni.
- Mamo dostałam się na Politechnikę!
- Gratuluję. Jedyne dziecko. Takie zdolne.
- Oj mamo. Co na kolację?
- Tata robi ognisko.
- Uroki mieszkania na wsi.
Natalia wybiegła na dwór zabierając kiełbaski. Cieszyła się jak dziecko.
- Tato! Politechnika należy do mnie!
- Świetnie. Jestem z Ciebie dumny. A teraz mi pomóż.
- Dobrze...
Natalia usiadła przed okniskiem i zaczęła opiekać kiełbasę. Zapatrzyła się w piękno płomieni.
- Coś Cię trapi córuś?
- Będę musiała dojeżdżać codziennie, ponad 2 godziny autobusem.
- Pomyślimy jeszcze nad tym. Teraz się uśmiechnij. Może nawet damy Ci się napić wina.
Dziewczyna kiwneła głową i znowu wgłębiła się w płomienie. Po chwili zadzwonił telefon. Wybawicielski.
- Dostałam się!
- Ada, a nie mówiłam?
- Dziś to nawet Ciebie kocham!
- Ah... Idź lepiej spać bo Ci odwala.
- Nie mogę! Jestem taka podekscytowana!
- I nieziemnsko zmęczona.
- Co z tego? Radość!
- Jutro zadzwonie.
- Dziś nawet kocham tego cholernego historyka!
- Idź spać. Odpocznij. Wjeżdżam w tunel.
Natalia rozłączyła się i trząchneła głową jakby chciała odgonić złe myśli. Wróciła do ogniska i już do końca dnia miała uśmiech na twarzy.
Ada jeszcze w piżamie weszła rano do kuchni.
- O hej. Wróciliście już z pracy.
- Tak. Musimy porozmawiać.
- Co ja znowu zrobiłam?- zdenerwowała się dziewczyna patrząc z litością na rodziców. Nienawidziła tego zdania.
- Córeczko, gratulujemy!
- Skąd wiecie?
- Przed chwilą dzwoniła pani Chryk. Mamy się z nią spotakać. Rodzinnie. W pizzerni o 13.
- Jak rodzinnie to chyba będzie miło.- Stwierdziła dziewczyna obojętnie opadając na krzesło. Dziś już ochloneła. Złapała kanapkę i zaczęła patrzeć się na rodziców czekając co powiedzą.
- Tylko ubierz się jakoś ładnie.- Odezwała się po chwili mama.
No oczywiście, bo zawsze ubieram się jak dziwak.
- No wątpię żeby Natalia zrezygnowała z pieszczochy.
- Co mnie obchodzi Natalia?!
Wybuchła.
O 13 spotkali się w 6 w pizzeri. Natalia miała schowaną pieszczoche pod cienkim sweterkiem chodź było gorąco jak to w letni dzień. Czyli Natalia dzielnie walczyła.- Pomyślała Ada i uśmiechnęła się do przyjaciółki. Usiadły na przeciwko Siebie- obok rodziców, ciągle się do Siebie śmiejąc. Po zamówieniu obiadu zaczęła mama Natalii.
- Chciałam się spotkać z powodu dostania się na studia naszych córek. Warszawę mamy daleko więc dojazd codzienny po kilka godzin jest absurdalny. Z mężem wczoraj znaleźliśmy na obrzeżach miasta, w spokojnym miejscy dom jednorodzinny. Naprawdę w rewelacyjnej cenie i myślę że w prezencie moglibyśmy kupić dziewczynką ten domek. Potrzebne są małe remonty lecz w miesiąc powinny Sobie poradzić.- Kobieta spojrzała się na dziewczyny z uśmiechem. One zrobiły wielkie oczy z nie dowierzania.
- Myślę że to była by rozsądna decyzja jeżeli jest taka okazja.- Odpowiedział tata Ady.
- Jutro jedziemy oglądać.- Pan Chryk był zdecydowany. Natalie j Adę zamurowało. Nie wierzyły własnym uszą i szczęściu które tak naprawdę będzie przewrotne.